|
Blog > Komentarze do wpisu
Dzisiaj miasto nawiedziła zima. Rano padało trochę śniegu a później w ciągu dnia padał grad. Interesujący może być fakt, że rano, gdy idę do pracy to widzę uzbrojonych żołnierzy patrolujacych przejścia podziemne do metra. W ogóle przejścia podziemne to osobna historia. Bez solidnego kompasu nie sposób zorientować się, w którą stronę się idzie... Przesiadając siez jednej linii metra na drugą trzeba kierować się drogowskazami. Na logikę się nie da. Jedno przejscie tylko do wyjścia, drugie do linii metra jadącej w jednym kierunku, trzecie do tej samej linii jadącej w drugim kierunku, a do czwartego nie ma wejścia, bo to jest tylko wyjście z innego peronu. A wszystk oto na kilku poziomach połączonych ruchomymi schodami (lub zwykłymi), jadącymi w jednym i w drugim kierunku. Ja siępo prostu gubię i nie zastanawiam, tylko patrzę na tablice. Po wyjściu na powierzchnię też jest wesoło, bo nie wiadomo, gdzie jest nasz cel szczególnie, jeśli jest się w danym miejscu pierwszy raz. Przważnie jest w przeciwną stronę niż nam się wydaje... ;)) W ogóle Paryż to dziurawe miasto bo oprócz Metra, kanałów, kolejki podziemnej RER są również podziemne parkingi. W poprzedni weekend byłem w muzeum?, w którym znajdują się różne interaktywne zabawki, eksponaty demonstrujące zjawiska fizyczne. Np dźwięk, obraz, można samemu eksperymentować. Niestety większość opisów tylko po Francusku, co z góry eliminowało te eksperymenty, których zasady działania nie znałem. Niby nie zwiedzałem wszystkiego, niby część budynku była nieczynna ale i tak trzy godziny tam łaziłem. Polecam wszystkim odwiedzajacym Paryż. Acha. Najfajniejsza zapewne jest część dla dzieci, ale dorosłych tam nie wpuszczają, więc tylko pogapiłem się przez szybę... Obok jest jedno z większych kin trójwymiarowych i stara spalinowo/elektryczna łódź podwodna, którą można zwiedzać. Obok muzeum jest park i kanał Saint Martin, którym kursują statki do centrum miasta. Aby było ciekawiej, to część kanału biegnie w tunelu. Kanał został zamieniony w tunel, aby uniemożliwić wykorzystywanie go jako linię obrony w razie buntu/niepokoju/ruchawek części ludności niezadowolonej z władz miasta. Acha. Nie wiem czy najlepsze kasztany są na placy Pigalle ale prażone kasztany widziałem. :) poniedziałek, 19 marca 2007, robal_pl
|
|