Blog > Komentarze do wpisu
Niedziela

W niedzielę postanowiłem nie szaleć, szczególnie, że pogoda była już nie najlepsza i trochę padał deszcz... Nie miałem ochoty na Luwr, bo tam i ogród jest do zwiedzania i kupa obrazów...

Odwiedziłem więc muzeum morskie. Mnówstwo modeli okrętów, współczesnych modeli jak i tych wykonanych 200 czy 300 lat temu. Trudno odróżnić jedne od drugich :DD Trochę modeli pokazujących konstrukcję tamtych statków. Sporo ładnych obrazów marynistycznych. Głównym punktem programu byłą wystawa obrazów niejakiego Ajwazowskiego pl.wikipedia.org/wiki/Iwan_Ajwazowski . Jedna galera ozdobna w całości. W sumie to Francja nie bardzo ma się czym pochwalić, jeśli chodzi o osiągnięcia morskie. Owszem, może jeden z drugim coś odkrył ale chyba generalnie to dostawali łupnia od Anglików i tyle...

Ciekawostka: przed wejściem do muzeów ochroniarz zagląda do plecaków. Dość pobieżnie muszę przyznać, więc gdybym chciał wnieść ze dwa granaty to nie byłoby problemu, ale pleceka pełnego C4 to już niekoniecznie. Jak wchodziłem do Sainte-Chapelle to musiałem zostawić w depozycie nóż i przejść przez bramkęwykrywacza metali. Ale to muzeum mieści się poniekąd na terenie Pałącu Sprawiedliwości czy jak się ten budynek rządowy nazywa...

Ciekawostka: plecak musiałem też pokazać przy WYJŚCIU z Katakumb, czy przypadkiem nie wynoszę jakichś kości czy czaszek... :DDDD

Następny punkt programu to muzeum techniki. Mieści się w budynku, w którym było kiedyś ... muzeum techniki :DDD Albo instytut naukowy. W każdym razie w podłodze niektórych sal wystawowych są tory kolejki, która dowoziła eksponaty do sali wykładowej/prezentacyjnej. Teraz oczywiście eksponaty są w szklanych gablotkch i nikt ich nie wozi kolejką, z której został tylko fragment jednego wagonika...

Muzemu techniki to coś dla kogoś lubiącego modeliki. Czyli dla mnie. :DDD Muzeum jest podzielone tematycznie. Są w nim zarówno modele i eksponaty. Modele to też nie byle co, tylko działające miniatury prawdziwych maszyn. Niektóre z tych modeli miały chyba ze 100 lat. Nie pamiętam wszystkiego bo po muzeum łaziłem ze trzy godziny. Szczęśliwie prawie wszystkie eksponaty mają podpisy po Angielsku. Oraz można wypożyczyć urządzenie (2.50Euro), które po wybraniu numerka pokazanego w gablocie z eksponatem, odtworzy dodatkowy opis i tło historyczne tegoż eksponatu. Po angielsku.

Z rzeczy, które zapamiętałem to stół z lustrami, który posłużył do pomiaru prędkości światła. Jeden promień światła wędrował pomiędzy lustrami, w sumie ok 40 metrów a drugi bezpośrednio trafiał w obrotowe lustro, co pokazywało przesunięcie odbić obu promieni względem siebie. Lustro obrotowe było napędzane turbinką powietrzną i powinno siękręcić z maksymalnie stałą prędkoscią. Aby uzyskać stałą prędkość uczony wykorzystał to, że turbinka wydawała gwizd, którego wysokość zmieniała sięwraz z obrotami. Aby upewnić się, że obroty są stałe posługiwał się kamertonem.

Interesująca jest ORYGINAŁ pierwszego parowego pojazdu. Wymyślił go niejaki Nicolas Cugnot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Nicolas_Cugnot 

W ramach ciekawostki to do muzeum jest włączona była kaplica, która swoją drogą jest bardzo, bardzo ładna. W kaplicy wiszą trzy samoloty i stoi parę starutkich samochodów, Co ciekawe samochody te można oglądać od spodu a nie tylko od góry ! :D. W tej kaplicy też są tory kolejki wożącej eksponaty :DDDD. Stoi także rodzinka pierwszych rowerów jakie wymyślono.

poniedziałek, 19 marca 2007, robal_pl

Polecane wpisy

  • Piątek...

    Ciekawostek z Miasta-Nad-Sekwaną ciąg dalszy. Tym razem o supermarketach. Istnieje pewien podział kas, spotykany zresztą w niektórych sklepach u nas, dotyczący

  • Zwiedzanie cd.

    W końcu mam trochę czasu i mogę opisać wrażenia z drugiego weekendu w Patyżu. Tym razem było zdecydowanie bardziej spokojnie. Połaziłem trochę po miasteczku na

  • Zwiedzanie - drugi weekend

    Niedawno wróciłem ze zwiedzania.11 godzin łażenia i 800 zdjęć... Jestem wykończony do tego stopnia, że nie chce mi się robićkolacji... Ledwo żyję...