Blog > Komentarze do wpisu
Tour Eiffel

Co tu dużo pisać. Wieża jaka jest to każdy wie. Z bliska jest duża. Z poziomu parteru, znaczy z kolejki do wejścia nie robi jakiegoś specjalnego wrażenia, szczególnie po wizycie w dzielnicy La Defense. Wejście na poziom 1 i 2 po schodach za jedyne 4 Euro. Przyznam się, że po całym dniu łażenia po mieście chciałem wjechać na górę windą. Ale gdy zobaczyłem kolejki do wind to odechciało mi się kompletnie. Kolejki do schodów były tak na oko sześciokrotnie krótsze :-P .

Wejście na 1 poziom poszło jako tako. Przeczekując zadyszkę człowiek powoli uświadamia sobie, że wieża JEST duża. Na pierwszym poziomie jest restauracja, bar, toaleta (darmowa !) i coś tam jeszcze. Nic specjalnego.

Drugi poziom. 600 stopni z parteru. Na szczęscie nie spiralnych ! :D Na drugim poziomie jest już fajnie. Też jest barek i toaleta. Z drugiego poziomu wjeżdża się windą na czubek. Za jedyne 3,70. Niedrogo nawet, jak się zastanowić... Z tego poziomu na miasto patrzy się już z góry.

Winda na szczyt ma oszklone ściany... I tu zaczęły się schody (nie dosłownie ! ;) )... W zasadzie to nie mam lęku wysokości... OK, może mam ale nieuświadomiony. Wejście na pierwszy poziom nie stanowiło problemu. Dużo konstrukcji dookoła. Wejscie na drugi poziom było ciekawsze. Konstrukcja zrobiła się ażurowa, lekka. Dobrze, że schody były solidne. Jak odpoczywałem i rozglądałem się to odczuwałem taką delikatną potrzebę kurczowego trzymania się barierki.

W windzie było ciekawiej. Akurat stałem przy oknie i patrzyłem... Im wyżej tym mniej konstrukcji. Człowiek zastanawia się: jak to do cholery trzyma się kupy, skoro tu nie ma ścian! Tylko taka mała i delikatna kratownica ! Pocieszałem się, że skoro stoi te 100 lat to może te kilka następnych godzin też postoi... ;)) Na wieżach Katedry Notre Dame to nie miałem takich problemów. Jednak solidny mur za plecami pomaga.

Widok z góry jest fajny. Szczególnie w dół ! :DDD Tu nawet nie pomaga obiektyw z dwunastokrotnym powiększeniem (odpowiednik ogniskowej 480mm!) Po prostu JEST wysoko. Dawno temu na szczyt wiodły z drugiego poziomu spiralne (znowu!) schody. Rekord wejścia z parteru na czubek to jakieś 3 (TRZY!!!) minuty z kawałkiem. Dobrze, że teraz jest winda...

Plan miałem chytry. Chciałem na wieżę wejść za dnia i poczekać do zmroku aby popatrzeć na miasto nocą. Plan się udał. Czekając na ciemność i siedząc na jednej z dwóch maleńkich ławeczek mogłem wyczuć drgania wieży... Niewielkie ale jednak. Dobrze, że nie było silniejszego wiatru... Na wieży jest zamontowane mnóstwo anten. Oraz cztery reflektory, świecące, po dwa, w przeciwnych kierunkach i obracające się. Ma to imitować chyba światło latarni morskiej. Fajne, szczególnie przy lekko ograniczonej widzialności, bo wtedy widać doskonale smugę światła. Reflektory obracają sie o kąt 90 stopni każdy. Na każdą stronę wieży jest jeden reflektor, który przejmuje świecenie po poprzednim, gdy ten dojdzie do końca swoich 90 stopni. W związku z czym w momencie przełączenia widać po dwie smugi światła w każdą stronę :DDD.

Zjazd nie wyróżniał się niczym szczególnym... Ciekawa jest konstrukcja wieży, którą widać szczególnie dobrze na górze. Główne filary przenoszące ciężar na ziemię są puste w środku. A w wyższej części w płaskownikach będących częścią konstrukcji filara są powycinane trójkątne otwory, jak przypuszczam w celu zmniejszenia wagi konstrukcji. Zresztą cała wieża nie jest ciężka. Waży raptem 10 tys ton. Polecam stronę www.tour-eiffel.fr/teiffel/uk/ .

Zejsćie po schodach nie było już problemem. Trochę przeszkadzały świecące w górę reflektory oświetlające wieżę.

Akurat dobrze wymierzyłem czas, bo o pełnej godzinie na dziesięć minut właczane jest dodatkowe migające oświetlenie. Musiałem odejść kawałek dalej, bo z bliska nie byłem w stanie objęć obiektywem całej wieży a i głowa mnie bolała od zadzierania jej w górę. Cała ta migająca wieża przypominała trochę choinkę. Ale warto było czekać.

I na tym koniec wycieczki sobotniej (11 godzin łażenia...).

poniedziałek, 19 marca 2007, robal_pl

Polecane wpisy

  • Piątek...

    Ciekawostek z Miasta-Nad-Sekwaną ciąg dalszy. Tym razem o supermarketach. Istnieje pewien podział kas, spotykany zresztą w niektórych sklepach u nas, dotyczący

  • Zwiedzanie - drugi weekend

    Niedawno wróciłem ze zwiedzania.11 godzin łażenia i 800 zdjęć... Jestem wykończony do tego stopnia, że nie chce mi się robićkolacji... Ledwo żyję...

  • Ciąg dalszy

    Patrzyłem trochę na ceny mieszkań w okolicy. Znaczy na wystawie biura nieruchomości. Ceny takie jak w Warszawie ;) . To znaczy jak zamienimy złotówki na euro ;)